Ostatnie intensywne opady śniegu spowodowały zalanie pracowni komputerowych w siemiatyckim zespole szkół. Konieczna była ewakuacja sprzętu i przeniesienie pracowni na stałe.
Jak pokazały wydarzenia z całej Polski, także z naszego powiatu, zalegający na dachach śnieg oznacza niebezpieczeństwo i zniszczenia. Dlatego wielu właścicieli i zarządców różnych budynków i obiektów, zwłaszcza ostatnio, zadbało o to, by usunąć pokrywający dachy ciężar. Niestety, w niektórych wypadkach nie obyło się bez uszkodzeń i strat.
Po opadach śniegu, które miały miejsce w ostatni weekend karnawału, przykra niespodzianka czekała dyrekcję i pracowników Zespołu Szkół przy ul. Kościuszki. W poniedziałek, 15 lutego, okazało się, że już po raz kolejny tej zimy pojawiły się zalania i zacieki w pracowniach komputerowych, znajdujących się w budynku starej szkoły, na drugim piętrze. Przez dużą część powierzchni obu sufitów woda dostała się do klas. W jednej pracowni uszkodzeniu uległy trzy komputery. Straty zostały zgłoszone do firmy ubezpieczeniowej. Dlatego tym razem dyrekcja podjęła zdecydowane kroki, by chronić sprzęt w pracowniach przed kolejnymi, podobnymi niespodziankami. Komputery w pracowniach niedawno zostały wymienione i jest to zupełnie nowy sprzęt. Zadecydowano o przeniesieniu pracowni na pierwsze piętro.
Stara część szkoły ma już swoje lata, dach – zupełnie płaski - pozostawia wiele do życzenia, więc trudno się dziwić, że pojawiają się takie problemy. Niestety podobne zdarzenia mają miejsce także w nowej części szkoły, użytkowanej dopiero kilka lat. Tu wprawdzie zniszczenia są mniejsze, niemniej jednak w różnych częściach nowego budynku, na ścianach i sufitach wewnątrz szkoły pojawiają się zacieki, plamy, które niszczą estetyczne pomieszczenia.
W tym miejscu trzeba powiedzieć, że panowie z obsługi szkoły przez całą zimę wykonali przysłowiowy „kawał” ciężkiej roboty, spędzając na dachu szkoły wiele godzin dziennie. Usuwali śnieg, zbijali sople, udrażniali rynny. Kiedy jednak zaświeciło słońce, ten śnieg, który zalegał w trudno dostępnych miejscach i zakamarkach, znów spowodował zacieki w nowej części szkoły, mimo odśnieżonego dachu. Kto za to odpowiada? Projektant, wykonawca czy natura?
Ewa Magdalena Iwaniak, Głos Siemiatycz, fot. emi