Jedynka "Głosu Siemiatycz"

co gdzie kiedy

Reklama...........................................
Reklama...........................................

 

Współpraca......................................




Patronat...........................................


    Koncert przeniesiony   

Patronat...........................................


Patronat...........................................

Reklama...........................................
Aktualności - Bruksela Autor IS sobota, 06 marca 2010 00:29
Bezdomność w Brukseli
Są tacy, którzy przyjechali tutaj niedawno, piją, śpią na ulicy, na dworcach czy stacjach metra i dają się okradać ze wszystkiego, a zwłaszcza z dokumentów tożsamości. Nie mając ani paszportu, ani dowodu osobistego nie mogą nic zrobić, pozostaje ulica i alkohol”.

          W 2008 rokuprzy Ambasadzie RP w Brukseli i Radzie Polonii Belgijskiej powstałPunkt Informacyjno - Konsultacyjny. Jego działalność skierowanajest do Polaków napotykających trudności w życiu naobczyźnie. Rozmawiamy z Izabelą du Bois d'Aische Czetwertyńską,społecznie pracującą w poradni oraz starającą się rozwiązywaćproblemy belgijskiej Polonii.

          - Co było powodem powstaniaporadni?

          - Inicjatorami jej powstania są:ambasador Sławomir Czarlewski i dr Zofia Kułakowska - specjalista wdziedzinie neuropediatrii. Pracując przez szereg lat w Belgii, panidoktor stwierdziła konieczność otwarcia takiego ośrodka. Wporadni pracuje dwóch psychologów, logopeda ikoordynatorka projektu. Ja doradzam w zakresie pomocy społecznej.Przez pierwszych sześć miesięcy cały personel punktu pracował nazasadzie wolontariatu, by sprawdzić czy tego rodzaju placówkajest potrzebna. Okazało się, że tak. W ciągu pierwszego rokunaszej działalności przyjęliśmy ponad 150 osób lub rodzin.
          Polska MisjaKatolicka ofiarowała nam lokal w budynku Szkoły Polskiej przy rued'Angleterre 43-45, który doskonale nadaje się nadziałalność poradni, ponieważ rodzice na czas konsultacji, mogąpozostawić swoje dzieci w sali polskiego przedszkola pod opiekąpolskojęzycznej nauczycielki.
          - Z jakimi problemami Polacy mogąprzyjść do poradni?

          -Punkt powstał z myślą o osobach, które mają trudności zadaptacją w Belgii, nie wiedzą jak się zorganizować, jakskorzystać z różnych instytucji, co należy zrobić, gdziepójść. Niestety wciąż przyjeżdżają tutaj ludzie, którzynie znają żadnego z tutejszych języków, ani francuskiegoani niderlandzkiego. Często Polacy nie wiedzą podstawowych rzeczy,jak choćby to, że jeśli ktoś pracował w Polsce i jest tamubezpieczony, to może otrzymać w kraju Europejską Kartę Zdrowia.Następnie, po przyjeździe do Belgii udaje się z tą kartą doMutuelle, czyli takiego urzędu ubezpieczeń i automatycznie otrzymatam tzw. kartę SIS, z którą ma dostęp do tutejszychświadczeń zdrowotnych. Dużo osób o tym nie wie, a to jestniesłychanie ważne, zwłaszcza dla osób posiadającychdzieci. Jest wiele rzeczy, które trzeba dobrze zorganizować,aby prowadzić tutaj normalne życie.
          - Na jakie głównietrudności napotykają Polacy w Belgii?

          - Do punktu przychodzą główniekobiety samotnie wychowujące dzieci, poszukujące pracy, mającetrudności wychowawcze z dziećmi, znoszące gwałt i przemoc wrodzinie, nie znające swoich praw ani urzędu, do któregomogą się zwrocić o pomoc. Mające trudności z właścicielamiwynajmowanych mieszkań, nie rozumiejące przychodzącejkorespondencji. Często proszą o pomoc w przetłumaczeniu różnegorodzaju dokumentów, w odpowiedzi na list, czy w wytłumaczeniuniemożności zapłacenia rachunku. Do poradni, choć w mniejszości,przychodzą również mężczyźni. Poszukują pracy, ale wszczególności proszą o pomoc w rozwiązaniu problemualkoholowego.
          - Wiem,że od dawna pomaga Pani bezdomnym Polakom w Brukseli.

          - Tak,od paru lat dużo zajmuję się bezdomnymi Polakami. Ci, którzyprzyjechali tutaj w latach 80-tych, 90-tych, pracowali zawsze naczarno. Istniało takie błędne koło. Nie mogli otrzymaćpozwolenia na pracę, bo nie mieli pozwolenia na pobyt, a niedostawali pozwolenia na pobyt, bo nie mieli pracy. Nie mogli z tegobłędnego koła wyjść, wyrzucali wszystkie dokumenty świadcząceo tym, że tutaj są. Pozbywali się wszelkich rachunków zaelektryczność czy z pobytu w szpitalu, itp. Natomiast obecnie, byzalegalizować pobyt w Belgii, wymaga się jakiegoś dowodupotwierdzającego ile lat się tutaj przebywa, a oni nic nie mają.Wiek, choroba, wypadek na ulicy lub w pracy uniemożliwiło im pracę,pozbawiło mieszkania. Wstyd im było wrócić do kraju bezgrosza i być ciężarem dla rodziny. Są tacy, którzyprzyjechali tutaj niedawno, piją, śpią na ulicy, na dworcach czystacjach metra i dają się okradać ze wszystkiego, a zwłaszcza zdokumentów tożsamości. Nie mając ani paszportu, ani dowoduosobistego nie mogą nic zrobić, pozostaje ulica i alkohol.Instytucje pozarządowe są w Belgii bardzo dobrze rozwinięte, jednikarmią bezdomnych, drudzy myją, jeszcze inni leczą, np. „lekarzebez granic", a jeszcze inni ich ubierają. Poprzeznaszą pomoc staramy się nie dopuścić ich do „wejścia"wmentalność bezdomnych. Wtym zakresie dużą pomoc otrzymujemy od konsulatu RP.
          - Bezdomni przyjmują pomoc?

          - Niektórzy przyjmują,niektórzy jej nie chcą. Ja wynajduję bezdomnych, a nawet onimnie znajdują, bo już doskonale wiedzą do kogo się zgłosić.Dość regularnie chodzę do jednego ośrodka higieny. Bezdomniwiedzą, że ja tam przyjdę lub proszą dyrektora, aby do mniezadzwonił. Tam robię z nimi wywiad. Kiedy stwierdzę, że danaosoba nie ma środków do życia, że jest to człowiekrzeczywiście bezdomny, to mu pomagam. Bezdomny, może otrzymać narok od konsulatu bezpłatny paszport, który pozwoli mu wrócićdo kraju lub znaleźć pracę i powrócić do normalnego życia.
          Każdego roku Rada Miasta Bruksela -Centrum organizuje w ratuszu ceremonię za zmarłych bezdomnych.Średnio jest ich około 50 osób rocznie, różnychnarodowości. Wśród nich 4-5 Polaków. Sytuacja ta jestkrzywdząca dla naszych obywateli i pragniemy ją zmienić.
          - Czy zdarzają się bezdomni zSiemiatycz i okolic?

          - Tak, zdarzająsię. Niedawno spotkałambezdomnego z Siemiatycz.
          - Mieszka Pani od 50 lat wBelgii. Czuje się Pani Belgijką czy Polką?
          - I Polką i Belgijką. Jak jestem wPolsce, czuję się Polką, kiedy jestem w Belgii, czuję sięBelgijką. Mam oba obywatelstwa.

          Izabela duBois d'AischeCzetwertyńskaurodziła
się w 1934 roku w Warszawie. W Belgii mieszka od roku1957. Pielęgniarka, przez wiele lat pracująca w zawodzie wbelgijskich szpitalach. Organizator transportów ze sprzętemmedycznym do Polski i na Białoruś. Prezes Rady Polonii Belgijskiej,laureatka pierwszej edycji konkursu „Polak Roku w Belgii" w 2007roku w kategorii „pomoc społeczna i charytatywna". Żona, matkapięciorga dzieci oraz babcia osiemnaściorga wnucząt!

          Iwona Sawicka, Głos Siemiatycz,fot. IS