Jedynka "Głosu Siemiatycz"

co gdzie kiedy

Reklama...........................................
Reklama...........................................

 

Współpraca......................................




Patronat...........................................


    Koncert przeniesiony   

Patronat...........................................


Patronat...........................................

Reklama...........................................
Aktualności - Bruksela Autor IS piątek, 04 marca 2011 13:09
Wisła FC - piłkarze z Brukseli
Wisła FC – to jedna z trzech polskich drużyn piłkarskich istniejących w Brukseli. Ten najmłodszy polonijny zespół szturmem zdobywa kolejne ligi federacji ABSA (liga amatorska). Każdy sezon drużyna kończy na szczycie tabeli i tym samym zapewnia sobie awans do wyższej ligi. Obecnie zespół gra w trzeciej lidze i nie zamierza pozostać w niej na długo, bowiem cel ma tylko jeden – wygrać ją i awansować do drugiej.


          O funkcjonowaniu klubu rozmawiam z Arturem Oleksiukiem, trenerem–piłkarzem i Wiesławem Konopko, prezesem-bramkarzem.
          -
Kiedy po raz pierwszy wyszliście na boisko jako Wisła FC?
          - Wiesław Konopko: We wrześniu 2008 roku.
          - Jak doszło do zawiązania klubu?

          - Artur Oleksiuk:
Zainicjował to nasz prezes Wiesław Konopko. Wszystko zaczęło się od niedzielnego kopania w piłkę. Chłopacy spotykali się po pracy lub w weekendy i grali dla rozrywki. Po pewnym czasie zrodziła się chęć założenia klubu.
          - W
.K: Na początku graliśmy na boiskach dostępnych bezpłatnie, często opuszczonych i niepilnowanych. Trenowaliśmy w miejscowości Nossegen koło Zaventem, bo tam było dostępne boisko. Kiedy postanowiliśmy powołać klub i go zalegalizować, udało nam się znaleźć stadion w Brukseli, w dzielnicy Molenbeek.
          - A.O:
Chcieliśmy się zająć futbolem na poważnie. Może mniej chodziło nam o jakieś awanse, a bardziej o to, żeby zalegalizować naszą grę i nie być wyganianym z czyichś boisk. Chcieliśmy wszystko opłacić i grać legalnie.
          -
Grę w federacji rozpoczęliście od piątej ligi. W następnym roku byliście już w czwartej, obecnie gracie w trzeciej.
          -
A.O: Jesteśmy zespołem federacji ABSA, najstarszej i zarazem najliczniejszej federacji belgijskiej. Zarejestrowanych jest w niej kilkaset zespołów. Grają tu m.in Włosi, Portugalczycy, Marokanie. Nie sposób jest wymienić wszystkie nacje. Nie przesadzę chyba mówiąc, że w naszej federacji gra cała Europa i duża część Afryki. Nie każda drużyna reprezentuje jeden kraj tak jak my. Bardzo często zdarza się, że w jednym zespole występują zawodnicy z wielu krajów. My jesteśmy jedynym polskim klubem w tej federacji.
          - Czy awans do drugiej ligi wydaje się być
realny w tym sezonie?
          - Naszym celem zawsze jest iść coraz wyżej. Cały czas mamy kontakt z czołówką, więc liczymy na to, że wszystko pójdzie po naszej myśli. Droga od piątej do trzeciej ligi wyglądała rzeczywiście tak, że sukcesywnie awansowaliśmy. Systematycznie wprowadzaliśmy wzmocnienia i co roku był awans. Poziom lig piątej i czwartej był niski, dopiero obecna - trzecia jest dość wymagająca.
          W chwili obecnej zajmujemy czwartą pozycję w tabeli, a zespoły przed nami uzyskały kilkupunktową przewagę. Szansa na awans jest wciąż realna, pod warunkiem, że nie stracimy punktów w bezpośrednich pojedynkach z tymi drużynami. Chcielibyśmy awansować wyżej, ale nie będziemy rozpaczać jeśli w tym roku to się nam nie uda. Spróbujemy w następnym. Obecnie w klubie gra trzydziestu czterech zawodników, na treningi przychodzi około dwudziestu. Średnia wieku piłkarzy to 35 lat, najstarszy ma 59 lat.


           - Z jakich środków drużyna jest utrzymywana?
          - A.O: Głównym sponsorem jest nasz prezes plus składki piłkarzy.
          -
Czy do drużyny mogą przyjść nowi zawodnicy?
          - A.O.
Na pewno jesteśmy otwarci na nowych, dobrych piłkarzy, ale w obecnej chwili jest już pewna selekcja. Wcześniej zapraszaliśmy każdego kto chciał grać. Teraz mamy już zespół i każdy chętny musi udowodnić swoją przydatność dla klubu.
          - Jakie są
wasze atuty jako drużyny?
          - A.O:
To, że gramy zespołowo, jest to podstawa w futbolu. Nie ma w drużynie kłótni, gwiazdorzenia, wywyższania się. Nawet ci zawodnicy, którzy mają bogatą przeszłość piłkarską są pokorni. Profesjonalnie podchodzą do założeń taktycznych trenera i do zadań jakie mają na boisku.
          -
Wielu z waszych zawodników grało wcześniej w ligach polskich, a nawet zagranicznych?
          - A.O: Sądzę, że połowa piłkarzy grała wcześniej w jakichś klubach, niektórzy w dość poważnych, np. Darek Mazur był zawodnikiem Olimpii Poznań, a Wojciech Żmuda grał w trzeciej lidze austriackiej.
          - Poza tym,
wielu z was było zawodnikami Żubra Drohiczyn, MKS-u Mielnik i Cresovii Siemiatycze.
          - A.O:
W Żubrze Drohiczyn grali: Marek Paderewski, Marcin Tarasiewicz (obaj byli też zawodnikami MKS-u Mielnik – dop. autor.), Jarosław Sielewoniak i Michał Łukasiuk. Ja również jestem byłym piłkarzem tego klubu. Poza tym wraz z Markiem Paderewskim graliśmy też w Cresovii.
          -
Co zdecydowało o takiej nazwie drużyny?
          -
A.O: Najbardziej odpowiednią nazwą dla polskiej drużyny za granicą jest Polonia. Niestety nazwa ta należy już do innego zespołu, naszych kolegów z FC Polonii, grających w innej federacji. Postanowiliśmy więc użyć nazwy polskiego zespołu, który był rozpoznawalny w Belgii. Padło na Wisłę.
          -
Wiem, że przydałby się wam sponsor?
          -
A.O: Do chwili obecnej udawało nam się jakoś radzić samemu, ale od pewnego czasu myślimy o pozyskaniu sponsora. Koszty utrzymania zespołu stale rosną, dlatego nie ukrywamy, że przydałoby się nam wsparcie finansowe.
          -
Pierwszy mecz w tym roku rozegraliście 22 stycznia po ponad miesięcznej przerwie. Nowy rok rozpoczęliście pomyślnie – od wysokiej wygranej i kompletu punktów.
          - Graliśmy przeciwko Joggers SC. Był to pierwszy mecz w tym roku po dość długiej przerwie spowodowanej złą pogodą. W naszej lidze nie ma pauzy między rundą jesienno-wiosenną i rozgrywki prowadzone są od września do końca maja. Niestety w tym roku liga ,,stanęła'' aż na miesiąc ze względu na zły stan boisk. Strzelcami bramek w tym meczu byli: Wojciech Żmuda - 2, Paweł Dobaj - 1 oraz Zbigniew Wasilewski - 1. Już w pierwszych minutach objęliśmy prowadzenie i kontrolowaliśmy mecz do końca strzelając przeciwnikom cztery gole, w tym trzy do przerwy. Niestety graliśmy nieskutecznie, zmarnowaliśmy kilka stu procentowych sytuacji. Musimy poprawić ten element gry, bo z silniejszymi zespołami nie będzie taryfy ulgowej. Kolejny mecz gramy na wyjeździe w Mechelen, z drużyną British United.
          Dzi
ękuję za rozmowę i życzę udanego sezonu zakończonego awansem.

          Iwona Sawicka, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. IS

          Na zdjęciu grupowym od lewej stoją : Zbigniew Wasilewski, Artur Oleksiuk, Wojciech Żmuda, Wiesław Konopko, Marcin Michalik, Ryszard Kulikowski, Jacek Klim, Dariusz Mazur, Maciej Morawski, Marcin Tarasiewicz. Siedzą: Łukasz Kubasiak, Paweł Dobaj, Michał Łukasiuk, Mariusz Stankiewicz, Marek Paderewski, Jarosław Sielewoniak, Jacek Przychodzeń, Rafał Byculewicz. Na drugim zdjęciu od lewej: trener Artur Oleksiuk i prezes Wiesław Konopko
.