Dochodzi godzina 18.00. W sali Gminnego Ośrodka Kultury w Dziadkowicach spore zamieszanie. Na scenie ostatnie próby mikrofonu, krzesła na widowni powoli zapełniają się. Dla części młodych artystów dziś wielki dzień scenicznego debiutu.

Pozostali mają za sobą już przynajmniej 3 koncerty, więc trema mniejsza, próbują duchowo wesprzeć debiutantów. Z kulis dobiegają dźwięki gitarowej rozgrzewki, wspólny śpiew i radosna wrzawa. Tam koncert już się rozpoczął, teraz trzeba tylko nabrać odwagi i to samo wykonać w świetle reflektora, z mikrofonem, przed publicznością. Instruktorka grupy, pani Wiola, zachęca: - Kochani, uśmiech i na scenę, tam na widowni są wyłącznie wasi przyjaciele!
Tak to się zaczęło
Pierwsza uczennica, Julka, zgłosiła się do pani Wioli ponad dwa lata temu. Na gwiazdkę dostała gitarę i nie bardzo wiedziała co z nią zrobić. pani Wiola odkryła w swoim życiu dwie wielkie pasje - świat książek, który towarzyszy jej w codziennej pracy w bibliotece, a także muzykę, której poświęca każdą wolną chwilę. Jak sama wspomina, była mniej więcej w wieku Julki, kiedy ktoś także dał jej wyjątkowy dar – umiejętność gry na gitarze. Teraz ten dar pani Wiola z radością przekazuje dalej, swoim podopiecznym.
Wyjście Ewakuacyjne
Grupa gitarowa działająca przy Bibliotece i GOK w Dziadkowicach liczy w tej chwili już kilkanaście osób. Dzieci niedawno wymyśliły nazwę dla swojego zespołu - „Wyjście Ewakuacyjne”. Nazwa zespołu i własna strona na facebooku to zapewne wstęp do kolejnego etapu ich wspólnej artystycznej przygody.
Skład grupy zmienia się. W Dziadkowicach nie ma szkoły średniej, więc dzieci kontynuują naukę z dala od rodzinnego domu, udział w próbach staje się utrudniony. Ale także obecni licealiści starają się w miarę możliwości brać udział w koncertach organizowanych przez panią Wiolę. Czują się nadal członkami zespołu. Kasia tym razem ma ważną klasówkę, uczy się w szkole w Białymstoku. Nie zdąży przyjechać, tym bardziej że koncert w środku tygodnia, na Dzień Dziecka. Ale Kasia mocno trzyma kciuki za kolegów i koleżanki z zespołu, zwłaszcza za debiutantów. Mama obiecała nagrać wszystko na video.
Muzyka jest dla mnie…
Niektóre dzieci zamierzają poważnie związać swoją przyszłość z muzyką. Natalka kontynuuje naukę w szkole muzycznej, wygrywa konkursy, oprócz gitary pokochała także flet poprzeczny, myśli o kierunkowych studiach. Jej głos wprawia w niebezpieczne drgania nieco już wiekowe mury GOK w Dziadkowicach.
Maciek ostatnio postanowił zamienić gitarę na perkusję. Rodzice wydają się być odrobinę zaniepokojeni perspektywą domowych prób syna na tym instrumencie. Julka, oprócz gitary, rozwija swój muzyczny talent także ucząc się gry na pianinie. Ma przy tym zdolności aktorskie, od razu widać, że scena to jej żywioł. Tata Gabrysi z dumą ogląda występ córki. Sam także na co dzień związany jest z muzyką, prowadzi własny zespół, może wkrótce będzie to zespół rodzinny?
Jednak dla większości dzieci gitara i śpiew to na razie wyłącznie hobby, sposób na spędzanie wolnego czasu. Ale kto wie, jak jeszcze muzyka zmieni ich życie? Na razie długie próby, obolałe opuszki palców, zmęczone nadgarstki, szukanie sposobów jak przechytrzyć zbyt szeroki dla dziecięcych dłoni gryf, aby wydobyć wreszcie wymarzony akord F-dur.
Koncert dobiega końca. Dzieci już w pełni swobodnie czują się w roli artystów, doskonała zabawa wygrała z początkową tremą. Podczas finałowego utworu młodzi artyści schodzą do publiczności, wciągają wszystkich do wspólnej zabawy. Teraz już cała sala zamienia się w jedną wielką scenę. O to przecież chodzi, aby muzyką cieszyć się zarówno na scenie, jak i poza nią. Dzięki muzyce wzrasta otwartość, pewność siebie, buduje się relacje z rówieśnikami i swoją pozycję w grupie. Uczniowie pani Wioli umiejętności te nabywają i wzmacniają podczas każdej próby, z każdym nowym gitarowym chwytem, poprzez każdy kolejny sceniczny występ. Z gitarą z pewnością łatwiej im będzie wyruszyć w świat, w dorosłość.
Katarzyna Kamecka-Lach, tygodnik Głos Siemiatycz, Fot. KKL









