Chciałbym odnieść się do artykułu „Apelacja w sprawie księdza” z nr 843 Głosu Siemiatycz z dnia 7 września 2011r. Nie będę bronił może swą wypowiedzią księdza od kary za spowodowany wypadek, bo jak każdy człowiek ponosi odpowiedzialność za swe czyny.Jednak jako człowiek wierzący w swym sumieniu chcę zapytać najpierw siebie, bo wiem, że ksiądz Sławomir W. to dobry kapłan, czyn jego nieroztropności, zagubienia nie przekreśla jego wartości jako kapłana, ale czy ja nie powinienem go upomnieć dowiedziawszy się o jego problemie? Ten ksiądz wspierał mnie duchowo po śmierci żony, byłem u niego u spowiedzi, obserwowałem jak pięknie odprawiał mszę świętą.
Dalej zapytam czy osoby, którym był podwładny, zrobiły wszystko aby pomóc księdzu w jego słabościach, gdzie była Rada Parafialna, co im mówi sumienie? Dlaczego osoby, które siadały w miejscowym barze z księdzem i raczyły go alkoholem – również w tym dniu wypadku piły razem – nie ponoszą żadnej odpowiedzialności? Jak pili razem alkohol, mieli odwagę namawiać księdza do złego – dlaczego teraz wyparli się i unikają odpowiedzialności pogłębiając swymi zeznaniami winę księdza? A przecież jadąc z księdzem wszyscy byli pijani, jeśli nie, to czemu ten, który był trzeźwy nie siadł za kierownicą?
Dlaczego namówili księdza, aby wiózł ich w stanie po spożyciu alkoholu do załatwienia sprawy jednego z nich? Skoro postąpili źle, to powinni mieć obywatelską i chrześcijańską odwagę przyznać się do winy. Powinni też ponieść odpowiedzialność, chociażby idąc za swoim sumieniem nie powinni zeznawać przeciwko księdzu, a mieć odwagę przyznać się, że to oni częstowali księdza alkoholem i wypadek powstał w trakcie jazdy, jak prowadzili rozmowę rozpraszali księdza, który w stanie niepoczytalności się zagapił i spowodował ten straszny wypadek.
O zgrozo, dlaczego Pan Adam C. żąda odszkodowania, przecież on często pił z księdzem w barze, on namawiał do złego. Nawet w tej gazecie w ubiegłych latach podawano, że na sesji rady gminy wypowiadał się, jak zwracano mu uwagę, że jeździ pod wpływem alkoholu, że nie godzi się radnemu – ten pan odpowiadał, że w innych krajach w jakimś zakresie alkoholu we krwi można jeździć.
Ja myślę, podobnie jak inni mieszkańcy powiatu, że czas najwyższy, żeby Pan Adam C. złożył mandat radnego, bo honor mężczyzny tego wymaga
Z ubolewaniem - Czesław Żero, radny powiatu siemiatyckiego









