W ostatnim czasie we wszystkich gminach ustalana jest podstawa do naliczenia przyszłorocznego podatku rolnego. Wyznacza się ją poprzez kwintal żyta. Stawka maksymalna zaproponowana przez GUS to 74,18 zł. Na sesji w Dziadkowicach problem ten wywołał dyskusję. Pani skarbnik Krystyna Piotrowska zaproponowała kwotę 60 zł za jeden kwintal. Wtedy jeden z sołtysów zapytał:

- A może wiadomo, jak jest w innych gminach?
Na to skarbnik: - W Boćkach będzie zaproponowana stawka 65 zł. Jeśli nie zostanie ona zaakceptowana, to ustalona zostanie górna stawka. W Grodzisku chyba 55 zł. Proszę pamiętać, że dzięki tym pieniądzom możemy w coś inwestować.
- Chciałem tylko przypomnieć radnym, co ustalono na posiedzeniach komisji - wtrącił się wójt. - Jeśli za rok będzie podwyżka, to nie podejmiemy jej. A jeśli będzie obniżka, to ją wprowadzimy.
Sołtys z Wojeńca Stanisław Puchalski: - Proszę zwrócić uwagę, że ceny rosną, szczególnie paliwa.
- Panie sołtysie, ale ceny rosną też dla gminy - a opał, którym jest palone w gminie i w szkołach też podrożał - włączył się przewodniczący rady.
- Musimy wspólnie przebrnąć ten rok. A w przyszłym może sytuacja się poprawi dla nas wszystkich - stwierdził wójt. - Nie wiadomo, co będzie w przyszłym roku - puentował sołtys.
Radni podjęli jednogłośnie decyzję o ustaleniu podatku na poziomie 60 zł od kwintala. Jednak przy okazji ustalania podatków od nieruchomości wróciła sprawa podatku od żyta. Wójt zauważył:
- Rada to już wie, ale chcę mocno zaznaczyć, że my jako jedna z niewielu gmin nie wprowadzamy podatku dla rolników od budynków mieszkalnych. Widzą państwo - tam podatek rada musiała podnieść, a tu nadal podtrzymuje decyzję o zwolnieniu od budynków mieszkalnych rolników.
- Czyli za rok będzie jeszcze podatek od budynków? - zapytał sołtys Hornowa, Marek Boguszewski. - Teraz mówicie, że dajecie łaskę, a za rok i ten podatek podniesiecie.
- Ta uchwała może być ważna rok, a może być ważna kilka lat. Co roku tej uchwały nie podejmujemy - próbowała tłumaczyć pani skarbnik. Jednak wypowiedź ta zginęła w ferworze różnych głosów. Krzyki uciszył przewodniczący rady, pytając o to, kto jest za przyjęciem uchwały. Rada kolejny raz była jednomyślna.

Sylwia Tofiluk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. ST









