W gminie Mielnik trwa dyskusja o zagospodarowaniu centrum Mielnika. Przypominamy, że urząd ogłosił konkurs na wygląd parku w Mielniku. Wybrano jeden projekt, za który zapłacono 10.000 zł i który być może byłby realizowany, po czym w projekt zaczęli ingerować mieszkańcy zgłaszając swoje pomysły oraz krytykując wybraną pracę.

Następnym krokiem było ogłoszenie podobnego konkursu dla mieszkańców gminy. Wpłynęło kilka dodatkowych prac, co jednak nie przyczyniło się do zakończenia tematu. Władza nadal chce konsultować się przy wyborze ostatecznego rozwiązania z mieszkańcami, dlatego ten temat zdominował również spotkanie sołeckie w Mielniku, 9 stycznia.
- Cieszę się, że tak liczne grono mieszkańców angażuje się w zagospodarowanie tego miejsca. Do jakiegoś momentu było cicho na ten temat, ale worek z pomysłami rozwiązał się po zakończeniu konkursu. Oprócz pomysłów pojawiły się też zarzuty, że w konkursie uczestniczyły prace białostockie, warszawskie, z Łodzi, nawet Krakowa. Ale przypomnę, że każdy mógł wziąć udział. Na dziś nie ma konkretnego projektu, który skierowany byłby do realizacji. Nadal szukamy rozwiązań, proszę więc o pomysły i propozycje. Warto też odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie funkcje ma spełniać to miejsce i komu służyć? Ławeczki, alejki? Mamy je dziś, ale zbyt wielu osób spośród państwa tam nie widywałem. Zieleń, spokój? To też tam jest. Może więc postawmy na taki projekt, który byłby atrakcją turystyczną, albo dodajmy kilka alejek, tablic i w nic innego się tam nie bawmy - mówił na początku spotkania wójt A. Tobota.
Okazało się, że zagospodarowanie centrum Mielnika widziane jest różnie. Burza mózgów w wykonaniu obecnych na spotkaniu, której czasami przyświecały jeszcze zakorzenione od ponad roku aspekty wyborcze i zmiana władzy, zdaje się jednak zmierzać w kierunku zagospodarowania tego miejsca w sposób jak najmniej futurystyczny, prosty i nawiązujący do historii miejscowości. Oto kilka pomysłów, które padły z sali: za mały plac na amfiteatr, 70 arów to nie park, żeby skwer żył, ale żeby to nie przeszkadzało mieszkańcom, labirynt z żywopłota? - tam śmieci i butelki będą, szklane domy w środku, a wokół slamsy?
Przedstawione też zostały dwa nowe projekty. Witold Illinicz, mieszkaniec Mielnika, na co dzień plastyk, swój projekt określa jako sięgający do tradycji i klimatu, jakie dawniej występowały w Mielniku. Opracował makietę i model głównej atrakcji: - Chodzi o to, żeby nie robić z Mielnika Ursynowa i stosować jak najmniej betonu. Po co to nam? Pokażmy to, co tu kiedyś było - młyn wodny z chałupą w starym stylu z uszakami, studnię z pompą żeliwną, kostkę wokół studni. Do tego dołóżmy punkt informacji, plac zabaw, a wzdłuż alejki kolorowe postaci historyczne, np. naturalnej wielkości siedmiu królów, którzy odwiedzili Mielnik, wraz z opisem. Dla atrakcji ciek wodny niech kończący się fontanną. I dużo kwiatów. Znalazłoby się też miejsce na mały amfiteatr z metalu ażurowego, powiedzmy dla kwartetu lub kogoś z harmonią... - mówił Illinicz.
Drugi projekt, autorstwa sołtysa W. Stankiewicza i rady sołeckiej Mielnika to raczej remont stanu obecnego.
- Chodnik dookoła, parkingi od Brzeskiej i banku, ławki, plac zabaw, fontanna, skalniaki, kwietniki. Dostęp musi być z każdej strony. I tyle - mówił sołtys Stankiewicz.
- Czy nic nie ma do powiedzenia konserwator zabytków? - padło pytanie z sali.
Wójt Tobota: - Wytyczne konserwatora są. Konkurs był konsultowany z konserwatorem. Najważniejsze jest to, że obiekty w parku nie mogą zasłaniać Góry Zamkowej i ruin.
Z burzliwej, lecz rzeczowej dyskusji warto jeszcze wyłowić wypowiedź jednego z mieszańców gminy: ... proszę państwa, zdajmy sobie sprawę z tego, że to nie park, lecz rynek. Cały Mielnik można uznać za park. Tu zawsze był rynek tętniący życiem. Trudno teraz o to, aby codziennie on tętnił życiem, ale możemy przyczynić się do tego, że jego wygląd będzie przynajmniej w części przypominał historię.
Wójt powołał komisję opiniotwórczą i doradczą w sprawie opracowania ostatecznej koncepcji zagospodarowania rynku, nie parku, w osobach: Witolda Illinicza, Jarosława Wiszenki i Andrzeja Maruszeczko.
Urząd gminy chce jak najszybciej przystąpić do prac nad dokumentacją techniczną, by móc jeszcze w tym roku szukać dodatkowych źródeł finansowania na przebudowę centrum Mielnika.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. CK









