Wstępnie transport był planowany na pierwszy kwartał przyszłego roku, ale udało się wyprzedzić terminy oraz dopiąć organizację i w efekcie sprowadzić pierwszego tira już teraz. Rekwizyty z filmu "Ogniem i mieczem" w reżyserii Jerzego Hoffmana 31 stycznia trafiły do Mielnika.

Stanica ma być atrakcją turystyczną, miejscem edukacyjnym, muzeum. Ma być zlokalizowana w Mielniku, nie w Tokarach. Wstępna koncepcja zawiera realizację tego przedsięwzięcia na ok. 20 hektarach. Ma być m.in. odtworzona brama zbaraska (czworoboczny budynek z basztami po rogach), stanica chreptiowska (filmowa atrapa grodu z dworkiem, chatami żołnierskimi, stajniami, elementami strażniczymi; prawdziwy Chreptiów - to stanica wojskowa Rzeczypospolitej nad brzegiem Dniestru, pomiędzy Kamieńcem Podolskim a Mohylowem Podolskim, w 1671 r. objął tam komendę Jerzy Wołodyjowski) oraz budowle związane z innymi miejscami filmowymi. Park ma przenosić zwiedzających w XVII wiek.
Pierwszym etapem jest pozyskanie rekwizytów z "Ogniem i mieczem". To efekt rozmów wójta Adama Toboty z kierownictwem studia filmowego "Zodiak - Jerzy Hoffman Film Production". Zawarta została umowa, która jest w Polsce ewenementem. Gmina Mielnik nieodpłatnie wypożyczyła od "Zodiaku" rekwizyty o dużej wartości na okres 50 lat. 31 stycznia do Mielnika przyjechał pierwszy tir z tymi rzeczami. Będą kolejne transporty. W sumie do gminy Mielnik ma trafić kilkadziesiąt tysięcy rekwizytów: kostiumów, broni, mebli, naczyń, obrazów, końskich uprzęży i innych wykorzystywanych nie tylko w "Ogniem i mieczem", ale również w "Potopie" i "Panu Wołodyjowskim". To m.in.: uzbrojenie husarii, sztandary, namiot kozackiego atamana, wyposażenie dworu Kurcewiczów, czy też miecz Zerwikaptur Longinusa Podbipięty, ubiory, sto sztuk zastawy stołowej kryształowej, jakiej w filmie używał Jeremi Wiśniowiecki, zegary, krzesło koronacyjne. Reżyser zbiory te przekazał za darmo i bez żadnych warunków.
Wójt Adam Tobota, podczas konferencji prasowej mówił: - Sami nadal jesteśmy bardzo zaskoczeni, jak dobrze zostaliśmy przyjęci w studiu "Zodiak". Najpierw było pierwsze spotkanie z producentem Jerzym Michalukiem, kolejne już z reżyserem Jerzym Hoffmanem. Spotkaliśmy się wyłącznie z życzliwością. "Zodiak" stwierdził, że możemy w niej wpisać czas wypożyczenia rekwizytów taki, jaki chcemy - nawet 50 lat. Skorzystaliśmy więc z tego. Mało tego - możemy brać z ich przebogatego zestawu to, co tylko chcemy. I to nie tylko rekwizyty z Trylogii, ale też takie, które zachowały się ze "Starej Baśni" i z ostatniego filmu Hoffmana - "1920. Bitwa Warszawska". Ale to ewentualna przyszłość. Na razie chcemy wszystkie te pozyskane przedmioty przetransportować, uporządkować, sklasyfikować.
Zanim jednak koncepcja parku ostatecznie wejdzie w życie, przed gminą Mielnik wiele praca do wykonania. Okres przygotowawczy wraz z uzbrojeniem terenu ma się zakończyć za 2 lata, a całość inwestycji ma być gotowa najwcześniej pod koniec 2018 r., choć wymieniany jest też 2020 r. Inwestycja ma być podzielona na etapy, ale pierwsze elementy stanicy być może uda się otworzyć za 4 lata. Nad projektem parku pracują architekci z Politechniki Białostockiej.
Jednak na takie przedsięwzięcie trzeba mieć pieniądze. Na ten rok z własnego budżetu Mielnik przeznacza 250.000 zł na dokumentację projektową. Co dalej?
- Nie ukrywamy, że niewiele wskóramy bez dotacji unijnych i to będzie naszym głównym celem. Już mamy koncepcję projektów i wniosków o dofinansowanie budowy w poszczególnych etapach, a pieniędzy tych będziemy szukać w różnych źródłach, od centralnych po wojewódzkie. To nie będzie łatwe. Jesteśmy świadomi ogromu pracy, ale szansa na to jest ogromna. Najbardziej liczymy na dofinansowania w ramach rozdania środków unijnych w latach 2014 - 2020. Pieniądze będą w zasięgu ręki, bo podobnego do naszego projektu nie ma w całym kraju - mówi Katarzyna Turosieńska – Durlik.
Jednak w Mielniku, m.in. na ostatnim spotkaniu sołeckim można było usłyszeć opinie na temat zasadności przyjęcia tych rekwizytów. Bo trzeba je gdzieś przechowywać, konserwować itd., stąd gmina Mielnik zrobiła przysługę "Zodiakowi" biorąc na siebie finansowanie tego.
- Chciałabym rozczarować naszych oponentów, ponieważ za przechowywania nie zapłacimy nic. To efekt umowy między nami a strażą graniczną w Mielniku i PERN-em w Adamowie. To właśnie w magazynach tej instytucji i przedsiębiorstwa rekwizyty będą przechowywane do czasu stałej ekspozycji w Stanicy. Za bezpłatne magazynowanie jesteśmy wdzięczni i doceniamy ten gest. Natomiast co do konserwacji - nie wszystko będzie wymagało takich zabiegów, nie trzeba konserwować wybranych przedmiotów co miesiąc. Jakieś koszty z tego tytułu na pewno będą, ale nie są one ogromne. Poza tym uważamy, że rekwizyty są tego warte - wyjaśnia Katarzyna Turosieńska – Durlik.
Rekwizyty, które już do Mielnika przyjechały będzie można obejrzeć w tym roku podczas wystawy w Ośrodku Dziejów Ziemi Mielnickiej lub 1 lipca podczas Dni Gminy Mielnik na wystawie plenerowej nad Bugiem. Prawdopodobnie podczas ekspozycji będą też pokazy z udziałem husarii. Uroczystość mają uświetnić Jerzy Hoffman i Daniel Olbrychski. Warto dodać, że patronatem honorowym całość przygotowań objęli reżyser Jerzy Hoffman i poseł Robert Tyszkiewicz.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. Andrzej Durlik









