Polemika między przewodniczącym rady, Jakubem Wierzbickim a wójtem gminy, Krzysztofem Radziszewskim staje się wątkiem numerem jeden na sesjach rady gminy Perlejewo. Tak było i na ostatnich obradach, 27 lutego. Radni skupieni wokół przewodniczącego mają w radzie większość. Stąd czasami trudno cokolwiek przegłosować po myśli wójta czy urzędu.

Diety
Pierwsze ścięcie między wójtem a przewodniczącym zdarzyło się przy prawie obniżenia diet. Przewodniczący poinformował nowo wybrane rady sołeckie, że od pierwszej sesji tej kadencji radni za posiedzenia biorą mniej: - Nie przychodzimy na sesje dla pieniędzy. Dzięki temu w budżecie powstały roczne oszczędności kilkunastu tysięcy zł. Obniżyliśmy sobie diety o 25–30%. To była pionierska decyzja, co najmniej na skalę powiatu – mówił przewodniczący Wierzbicki.
Szybka riposta wójta Radziszewskiego: - To nie kilkanaście tysięcy. Nie przesadzajcie z tymi oszczędnościami. Możecie sobie za to tylko bombonierkę kupić.
Świetlica w Perlejewie
Drugi raz wymiana zdań powstała po głosowaniu uchwały dotyczącej zmian w budżecie. Chodziło o świetlicę w Perlejewie, która w pierwotnym projekcie miała być wybudowana w tym roku. Jednak wójt zaproponował dokończenie w przyszłym, stąd proponowane przesunięcia w budżecie kwoty 521.000 zł na inne cele.
Przewodniczący Wierzbicki: - Chciałbym, aby budowa świetlicy zakończyła się w tym roku. Zakończyć jedno i przejść do następnych zadań.
Wynik głosowania: 7 za przyjęciem uchwały, 8 przeciw.
Wójt Radziszewski: - W takim razie nie będzie inwestycji, nie będzie wodociągu (w Pełchu – przyp. red.). Róbcie dalej komedię.
Przewodniczący Wierzbicki: - To nie komedia. Zajmiemy się tą uchwałą na posiedzeniu komisji gospodarczej. Projekt uchwały dostałem w piątek o godz. 16.00. Radni nie wiedzą o co chodzi. Nie wiedzą nad czym głosują.
Wójt Radziszewski: - Potrzebne są pieniądze na przetarg. Jak ich nie będzie, to rezygnujemy z inwestycji. Kiedyś komisję dało się zwołać błyskawicznie.
Przewodniczący Wierzbicki: - Kiedy wójt chce przetarg ogłosić? Jutro? Przedyskutujemy to i wyjaśnimy na komisji. Dyskusja nad budżetem wymaga rozwagi i spokoju.
Wójt Radziszewski: - Jeśli będziecie przeciwni, mam święty spokój. Będę pracował do 15.30. Może wiceprzewodniczący poprowadzi sesję.
Skarga
Radni opozycji po raz kolejny postawili na swoim podczas rozpatrywania skargi na wójta. Przyczyna skargi – brak reakcji ze strony urzędu na prośby mieszkanki, nieudzielanie odpowiedzi i niepodejmowanie decyzji. Problemem był zatarg sąsiedzki w Grannem. Chodziło o składowanie obornika i kukurydzy, co stało się uciążliwe dla otoczenia. Sprawę przyjechał sprawdzić nawet białostocki WIOŚ. Zbadała ją też komisja rewizyjna.
Wójt Radziszewski: - Pracownik tego nie dopilnował. Nie dziwię się. Jest masa pracy, ogłaszanie i rozstrzyganie przetargów, złe warunki w urzędzie ze względu na remont. Powstało przeoczenie.
Przewodniczący Wierzbicki: - Moim zdaniem skarga jest zasadna. Przez trzy miesiące trwała bezczynność urzędu. Organ administracji publicznej musi odpowiedzieć i podjąć decyzję. Do dziś tej decyzji nie ma. Trzeba zobowiązać wójta do jej wydania.
Wynik głosowania: 8 za uznanie skargi za zasadną, 7 – za niezasadną.
Podwyżki dla wójta nie będzie
Po raz drugi w tej kadencji padła propozycja podniesienia wynagrodzenia dla wójta. Za pierwszym razem – na sesji inauguracyjnej większość radnych była przeciw. Pozostało na wynagrodzeniu ok. 8.100 zł brutto (tj. ok. 5.000 zł netto). Wynik głosowania podobny – 8 radnych przeciwnych podwyżce, 7 za.
Pytania do wójta
Radna Jóźwiak: - Chodzi mi o oświetlenie w Osnówce. Czy jest możliwość przeniesienia jednej lampy na inny słup, by lepiej była oświetlona droga na Osnówkę Wyręby?
Wójt Radziszewski: - Słup został już przesunięty o 15 metrów. Nie widzę powodów dalszych zmian.
Przewodniczący Wierzbicki: - Są w gminie osoby wymagające rehabilitacji. Czy jest możliwość wożenia ich volkswagenem pozyskanym z PFRON-u na rehabilitację lub inne potrzeby?
Wójt Radziszewski: - Jesteśmy w kontakcie z takimi osobami. Już niejednokrotnie je woziliśmy. Nikomu takiej pomocy nie odmawiamy.
Przybyli na sesję członkowie rad sołeckich powiedzieli, że nie wyjdą zanim nie usłyszą deklaracji w sprawie podjęcia działań odnośnie przywrócenia kursów PKS. Przede wszystkim dla ludzi w podeszłym wieku.
Wójt Radziszewski: - Obecny prezes PKS to mój były kontrkandydat w wyborach. Człowiek od nas, dlatego powinien pochylić się nad naszą gminą. Przecież kupujemy bilety miesięczne dla uczniów. I mamy jeszcze dawać pieniądze na kursy? Wszyscy chcą pieniędzy od gminy. Wybraliście mnie po to, bym te pieniądze dla gminy pozyskiwał.
Radna Jóźwiak: - Kiedyś też będziemy starsi. Wynegocjujmy. Starajmy się. Na rondo wójt pieniądze wynegocjował.
Zdaniem wójta – rozmowy będą. Gmina będzie chciała też zorganizować spotkania w tej sprawie w kilku wsiach.
- Nie jesteśmy tak daleką gminą. Starsi muszą mieć możliwość dojechania do gminy i powiatu. Skontaktuję się z prezesem i dam znać sołtysom o ewentualnych spotkaniach – podsumował ten wątek wójt Radziszewski.
Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK









