Perlejewo, czwartek, 1 grudnia, godz. 11.00. Jedna z sal lekcyjnych w gimnazjum, bo tam zawsze obywają się sesje rady. Przewodniczący rady Jakub Wierzbicki mówi:

- Witam państwa. Zaczynamy dziesiątą sesję rady gminy.
Przewodniczący czyta porządek obrad. Radni przyjmują protokół z poprzedniej sesji.
- Czy radni akceptują porządek dzisiejszej sesji? – pyta przewodniczący.
- Nie – odpowiada wiceprzewodniczący Twarowski. – Wnoszę wniosek formalny o rozszerzenie porządku obrad o punkt odwołanie przewodniczącego rady.
Na sali konsternacja. Zaskoczenie. I cisza. Niektórzy niedowierzają. Inni szepczą. Ktoś pyta o co chodzi. Przewodniczący równie zaskoczony. Na twarzach kilku osób daje się zauważyć uśmiech.
- Teraz? Czy jako ostatni punkt? – pyta przewodniczący Wierzbicki.
- Teraz. I drugi wniosek jest taki – wybór nowego przewodniczącego – mówi wiceprzewodniczący Twarowski.
Przewodniczący rady Wierzbicki nadal jest zaskoczony, ale poddaje oba wnioski pod głosowanie.
Do tej pory grupa radnych, którą można nazwać opozycją, wraz z przewodniczącym, skupiała 8 osób. Koalicja będąca z wójtem - 7. Taki był wynik głosowania przy wielu sprawach i uchwałach. Teraz wynik głosowania jest odwrotny. 8 dla grupy radnych będących za wójtem. 7 głosów ma grupa będąca z przewodniczącym. Kto i dlaczego przeszedł na drugą stronę? Takie pytania dało się usłyszeć wśród sołtysów. Oba punkty zostają więc dołączone do porządku obrad.
Przewodniczący Wierzbicki próbuje ratować sytuację:
- Proszę wyjaśnić przyczynę zgłoszenia tych wniosków.
Wiceprzewodniczący Twarowski: - Robimy głosowanie i wszystko. Współpraca z przewodniczącym nie układa się. Musi być normalność i muszą być prowadzone inwestycje. Po co stwarzać problemy?
Przewodniczący Wierzbicki: - Proszę o konkretne przykłady.
Wiceprzewodniczący Twarowski: - Tak ogólnie.
Przewodniczący Wierzbicki: - Owszem, słyszałem pogłoski o moim ewentualnym odwołaniu. Rozpatrywałem to jednak w kategoriach żartu. Jak widać układ sił w radzie zmienił się. Ja jednak uważam, że współpraca była, lecz czasami były też różnice zdań. Zgoda ma wyglądać tak, że wszyscy tylko zaklepują wszystko?
Wójt Radziszewski: - Współpraca w ogóle się nie układała. Decyzja o uchwale odnośnie targowiska nie była uzgadniana ze mną i z proboszczem. Mówmy szczerze i otwarcie. Tego domaga się społeczeństwo. To nie tylko głos rady.
Cała procedura następuje dosyć szybko. Powołana zostaje komisja skrutacyjna, by liczyć kartki w głosowaniu tajnym. Tworzą ją radni: Wojtkowski, Jurek i Poniatowski.
Zaczyna się głosowanie za odwołaniem przewodniczącego. Część radnych wychodzi na korytarz, część kreśli kartki na sali. Po dwóch minutach jest już po głosowaniu. Komisja liczy głosy. Wójt jest wyluzowany i uśmiechnięty. Kilku radnych trzymających jego stronę również. Po stronie opozycji nie widać radosnych twarzy. Jest wynik głosowania. Na 15 radnych komisja notuje 14 ważnych głosów. Ktoś się pomylił? Może celowo? Za odwołaniem głosuje 8 radnych, przeciw – 6. Przewodniczący Wierzbicki traci funkcję. Nadal jest zaskoczony. Wszystko przebiegło tak szybko. Opuszcza miejsce za stołem prowadzących obrady. Siada wśród swojej grupy radnych.
- Dziękuję bardzo. Dziękuję za współpracę pani skarbnik, wiceprzewodniczącym i wójtowi – mówi.
Wybór nowego przewodniczącego rady przebiega równie szybko. Jedyna kandydatura Sławomira Bondarczuka, na 15 głosów, przy 2 nieważnych, otrzymuje 8. 5 jest przeciw. Zasiada po środku stołu prowadzących obrady.
- Takiej zawziętości nie spodziewałem się. Przypominam tylko, że współpraca w radzie była. Nie wszystko głosowaliśmy na nie. Za absolutorium dla wójta było 15 radnych. Za budżetem również. Gratuluję wyboru nowemu przewodniczącemu. Będę z perspektywy radnego obserwował sytuację i wnosił merytoryczne uwagi, a rozsądne projekty będą z mojej strony miały poparcie – mówi, już pod koniec sesji, radny Wierzbicki.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK









