Gmina Sarnaki, szukając oszczędności, uchwaliła na poprzedniej sesji, że będzie się paliła co druga latarnia. Temat wrócił, bo okazało się, że niektóre latarnie nie palą się w miejscach, w których powinny być, a więc na mostkach, zakrętach i wzniesieniach. Na sesji ustalono wprowadzenie zmian, a radny Marian Bronisz zgłosił się do objechania Sarnak i ustalenia, które latarnie powinny się palić, a które nie. Spotkało się to z gorącym przyjęciem i gromkimi oklaskami.

Trawa, popiół, gruz
Na zajmowanie się śmieciami gmina Sarnaki, według wypowiedzi wójta, wydaje dziennie około 1.000 zł. Andrzej Lipka stwierdził, że trzeba wytłumaczyć mieszkańcom, co jest śmieciem, a co nim nie jest: - Przed posesją nie może stać kilkanaście worków. Musimy doprowadzić do tego, żeby do worków nie były pakowane liście, trawa, popiół, gruz. Inwestycja gminy w wywóz śmieci jest dla niej dużym obciążeniem i trzeba podjąć dyskusję na ten temat. Pamiętajmy, niebawem zostanie wprowadzony podatek śmieciowy.
Radny Bogusław Kościan zaproponował, aby powołano komórkę społeczną przed wprowadzeniem ustawy śmieciowej za dwa lata.
Ochrona przeciwpożarowa
Temat ochrony przeciwpożarowej był podejmowany na sesjach w Sarnakach od roku. Chodzi o wyznaczenie hydrantów pożarowych, ich oznaczenie oraz zaopatrzenie miejscowości, które nie mają węży i innych sprzętów, aby gmina była zabezpieczona przed pożarami.
- Przed wyborami uczestniczyłem w trzech spotkaniach i na każdym z nich wyborcy prosili o usprawnienie działania hydrantów. Nie zrobiono tego przez rok – tłumaczył radny Kościan.
Przewodniczący rady Adam Wawryniuk zaproponował głosowanie nad uchwałą zapewniającą finansowanie wyposażenia hydrantów oraz szkoleń przeciwpożarowych dla mieszkańców. Wówczas wójt poprosił o wskazanie źródła finansowania tych wydatków. Na to odpowiedział radny: - Zakup węży i innego sprzętu nie wchodzi w grę, ponieważ leży on już na składzie. Gminne jednostki OSP zrzuciły się na zakup sprzętu tym, którzy go nie mają. Kwestia wyznaczenia tych hydrantów jest bezkosztowa – pracownik w ramach swych obowiązków jest zobowiązany do sprawdzenia, czy te hydranty działają oraz do przekazania informacji społeczeństwu, jak z nich korzystać.
Rada jednogłośnie uchwaliła, że hydranty będą oznakowane i przeznaczone do użytku.
Na koniec spotkania głos zabrała pani sołtys Nowych Litewnik, Barbara Zaliwska: - Radni podejmują uchwały w sprawie ochrony przeciwpożarowej, a czy ktoś sprawdził, czy jest ciśnienie wody? Co z tego, że ja odkręciłam hydrant, jak nie ma ciśnienia. Po co mi hydrant? I po co mi to szkolenie?
Radni obiecali zwrócić uwagę strażaków na ten problem.
Sarnaki
Stawki podatków na 2012 rok
Radni gminy Sarnaki na tej samej sesji 23 listopada ustalili następujące stawki podatków na przyszły rok.
Podatek leśny - 186, 68 zł - jednogłośnie przyjęto stawkę zaproponowaną przez GUS.
Podatek rolny - zaproponowano dwie stawki 38 i 40 zł. Rani przegłosowali stawkę 40 zł (12 głosów za, 3 osoby się wstrzymały).
W przypadku podatku od nieruchomości jednomyślnie przyjęto m.in. następujące stawki (od m2 powierzchni):
- od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej bez względu na sposób sklasyfikowania - 0,65 zł
- pod jeziorami i zajętych na zbiorniki wodne 4,15 zł
- przeznaczonych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe - 0,25 zł
- budynki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej 16,90 zł
- budynki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej w zakresie obrotów kwalifikowanych materiałem siewnym - 10,24 zł
- budynki rekreacyjno-wypoczynkowe - 5,50 zł
W przypadku dwóch stawek musiało odbyć się głosowanie:
- pod zabudową mieszkaniową 0,25 zł (8 głosów za)
- budynki mieszkalne - 0,60 zł (10 głosów za)
Pojawił się problem domków rekreacyjnych stojących na balach lub pustakach. Podjął go radny Marian Bronisz:
- Ale te budynki niczym się nie różnią od innych. Wychodzi na to, że jedni płacą, a inni nie.
- Podatkowi podlegają tylko budynki związane z gruntem. Inne mogą być usunięte w każdej chwili, dlatego nie mogą być opodatkowane. Niestety przepisów nie zmienimy – dyskusję zakończyła sekretarz Małgorzata Wawryniuk.

Sylwia Tofiluk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. ST









