Jedynka "Głosu Siemiatycz"

co gdzie kiedy

Reklama...........................................
Reklama...........................................

 

Współpraca......................................




Patronat...........................................


    Koncert przeniesiony   

Patronat...........................................


Patronat...........................................

Reklama...........................................
Aktualności - Siemiatycze Autor JN poniedziałek, 06 lutego 2012 21:19
Siemiatycze - 6-7 lutego 1863 roku
W roku 1869, kilka lat po Powstaniu Styczniowym w Krakowie ukazała się książka F. W. Czaplickiego „Moskiewskie na Litwie rządy 1863-1869”. Nie jest ona przez badaczy tematu uznawana za pełne źródło historyczne. Jednak zważywszy na fakt powstania jej w czasie bliskim opisywanym wydarzeniom, z pewnością zawiera treści, z którymi warto się zapoznać.


          Zacytuję tym razem fragmenty dotyczące spalenia rannych w siemiatyckim pałacu drugiego dnia po przegranej przez powstańców bitwie. Dodam jeszcze, że dawna nasza wieść gminna niesie, jak to na początku XX wieku dzieci bawiące się w resztkach ruin pałacu w Siemiatyczach natrafiały tam na nadpalone kości ludzkie. Ale oddajmy głos Czaplickiemu.
          (…) Z Brańska zaraz nazajutrz, jeszcze przededniem wyruszył Maniukin na wieś Czaje do miasteczka Ciechanowca nad rzeką Nurcem, tuż na granicy Królestwa Polskiego. Po kilkodniowych nadużyciach i rabunkach w Ciechanowcu, Maniukin otrzymawszy wiadomość o powstańcach znajdujących się w miasteczku Siemiatycze, o pięć mil od Ciechanowca, wyruszył tam z swoim oddziałem i już dnia 6 lutego nad wieczorem przyszło do stoczenia sławnej wówczas bitwy między Siemiatyczami a wsią Czartajewem, własnością p. Ciecierskiego. (…)
          W nocy po bitwie, powstańcy złożyli swoich 26 ciężko rannych towarzyszów w siemiatyckim pałacu. (…) Zostawiwszy rannych w pałacu, oddziały cofnęły się do lasów, pozostawiając w mieście kilkudziesięciu powstańców — w tem przekonaniu, że Maniukin nie tak prędko wróci do Siemiatycz. (…)
          Maniukin zaś dowiedziawszy się o tem, zaraz nazajutrz podstąpił pod miasto, a rozkazawszy przede wszystkiem zrabować, a następnie podpalić pałac p. Fencza
(Dawny pałac Jabłonowskiej należał w tym czasie do rodziny Fanschawe — przyp. JN) wiedząc że w pałacu znajdują się ranni, z wczorajszej bitwy umieszczeni powstańcy, najsurowiej zakazał sołdatom wypuszczać uciekających z płomieni. Najpierwej sołdaci wpadłszy do sal, gdzie znajdowali się ranni, ostatniemi wyzywali ich słowy, bili po twarzy, szarpali za włosy i plwali im w oczy. Krzyk, hałas, szczęk broni, nareszcie napad cały, okropny na nieszczęśliwych rannych wywierał wpływ. Żaden atoli z tych nieszczęśliwych nie mógł spodziewać się ani przypuszczać nawet, co dla nich gotuje Maniukin. (…)
          W jednym z przyległych do sali pokoju, dwie siedziały kobiety. Jedna wiekowa, poważna szlachcianka, druga bardzo jeszcze młoda i piękna kobieta. Były to matka i synowa, ta ostatnia żona jednego z dworskiej p. Fencza służby. Przerażenie malowało się na ich twarzy, bladość wystąpiła na lica. One pielęgnowały rannych powstańców. Mimo przerażenia, od czasu do czasu uchylały drzwi do sali i cichym zapytywały głosem, czy który nie potrzebuje wody albo czego innego. Niektórzy z ciężko rannych milczeli, silniejsi zaś odpowiadali półgłosem albo migami, że należy zaczekać, aż wyruszą Moskale.
          Nagle na korytarzu szybkie rozległy się kroki. Jeden z dworaków p. Fencza i właśnie mąż owej, wspomnianej młodej kobiety, z łoskotem wpada do pokoju z słowami, które wszystkich rannych zimnym przejęły dreszczem: — Panowie! ratujcie się jak kto może, ja muszę pierwej uprowadzić mą żonę. Pałac cały w płomieniach! (…)
          Oczywiste a bliskie strasznej śmierci niebezpieczeństwo, ocuciło z pierwszego przerażenia, ostateczność wlała energię i odwagę. Kto tylko zdołał zwlec się z pościeli, przyczołgał się, przylazł lub przybiegł do okna, ale-o zgrozo! Ktokolwiek wyłazić chciał oknem, mimo próśb, błagań, mimo straszliwej na twarzy rozpaczy—bagnetem bywał na powrót wrzucony w płomienie. Co działo się dalej w tym ofiarnym salonie, niewiadomo nikomu. (…)
          Nieszczęśliwe kobiety, cała w pałacu znajdująca się służba p. Fencza i dwudziestu sześciu rannych zginęło w płomieniach! Z tych 26ciu, czterech ratujących się oknem i jednego ratującego się drzwiami zakłuto bagnetami i na powrót wrzucono do ognia, innych więcej słabych, którzy mimo ciężkich ran przyczołgali się także do okien, to bagnetami, to kolbami odtrącano od okien tak długo, aż straciwszy siły i duszeni dymem, sami padli na ziemię i już nie dźwignęli się więcej (…)
          (…) Maniukin dozwoliwszy wojsku: „pagulać” i spostrzegłszy, że pod ulewnym deszczem gasną zapalone granatami domy, pomimo, że starozakonni w dzień szabasu
/faktycznie w 1863 roku dzień 7 lutego przypadał w sobotę – przyp. JN/ oraz ze strachu nie ratowali wcale, wydał rozkaz kozakom, ażeby zsiadłszy z koni, każdy z osobna podpalili dom. Kozacy rozpierzchnąwszy się po całej mieścinie, wierni rozkazowi jenerała, siano i słomę wtykali pod dachy i zapalali. Tym sposobem wkrótce całe miasteczko stanęło w płomieniach. (…) Dziewięciu żydów, znajdujących się — podczas wkroczenia wojska do miasteczka — na ulicach, oraz wyglądających oknem, zastrzelono. Prócz tego kilka osób i kilkoro dzieci zgorzało w płomieniach i spłonęło przeszło 300 domów,— całe prawie miasteczko.
          (…) Gdyby powstańcom powiodło się znieść Maniukina pod Siemiatyczami do szczętu, mogła cała sprawa zupełnie inny wziąć obrót. Cała ludność powiatów: Bielskiego, Białostockiego i Sokólskiego byłaby całą duszą przyłączyła się do powstania, i tym sposobem powstanie w całej Grodzieńskiej gubernii byłoby wzięło trudną do przełamania przewagę, całą gubernię z łatwością oczyszczono by z Moskali i nie byłoby przyszło do Siemiatyckiej — że tak powiem — katastrofy, która sparaliżowała wszystko, bo w samym zarodku powstania przejęła wielu przerażeniem i zgrozą i znacznie zachwiała jeśli nie ufność, to przynajmniej pewność w powodzenie sprawy.
          /F. W. Czaplicki, Moskiewskie na Litwie rządy 1863-1869, Kraków 1869/

          Opr. Jerzy Nowicki, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz
          Ilustracja: rysunek z książki „Album Powstania Styczniowego w 50 rocznicę” (Lwów) 1915, przedstawia wyobrażenie bitwy w Siemiatyczach.

          Więcej o bitwie na naszych stronach:
          Bitwa Siemiatycka 6-7 lutego 1863 roku
          W Siemiatyczach 145 lat temu