reklama

reklama

reklama

reklama wyborcza: KWW PomysłnaMielnik.pl

Na sygnale
05 stycznia 2007 10:23

Przedświąteczne kradzieże

Kradną wszyscy - dzieci, dorośli, ludzie w podeszłym wieku. Najczęściej z półek w samoobsługowych sklepach znikają słodycze i kosmetyki. Przed świętami kradzieże sklepowe przybierają na sile.

          Specyfika sklepów samoobsługowych stwarza okazję dla złodziei. A przed świętami, kiedy ludzi i towarów w sklepach przybywa, prób kradzieży i samych kradzieży jest dużo więcej. Oczywiście przeważnie w tych większych sklepach, gdzie łatwiej być niezauważonym między półkami. W ciągu roku, kiedy kupujących jest zdecydowanie mniej niż w okresie przedświątecznym, kradzieże zdarzają się średnio jedna na kilka dni lub najwyżej średnio jedna dziennie, ale i to tendencja jest malejąca. Przed świętami liczba ta wzrasta nawet do kilkudziesięciu zauważonych prób dziennie. Ile zaś jest niezauważonych, tego nie wiadomo. Jak nas zapewniają pracownicy sklepów, większość kradzieży nie udaje się, bo czuwają ekspedientki i egzamin zdają coraz nowocześniejsze systemy monitoringu.

         Trudniej złapać, łatwiej namierzyć

          Mówi pani Aneta - ekspedientka jednego z samoobsługowych sklepów spożywczo - przemysłowych w centrum Siemiatycz:
- Przed świętami był ogromny natłok klientów. Z tego względu mieliśmy do obsługi więcej pracowników. Owszem, prób kradzieży było sporo. Ile zaś okazało się skutecznych, to trudno powiedzieć. Udało nam się złapać kilku złodziei. Chociaż w tych przypadkach może nie złapać za rękę, ale namierzyć. Jak klient podchodził do kasy, chcąc płacić za to, co było w koszyku, a wiadomo już było, że coś ukrywa, to pod groźbą zawiadomienia policji oddawał skradzioną rzecz. Takich przypadków mieliśmy kilka. Zdecydowanie więcej niż w ciągu roku - tłumaczy.
          - Owszem, kradną. Ale wszystkiego nie da się zauważyć. Przed świętami prób kradzieży na pewno było więcej. Część z nich pracownicy naszego sklepu zauważyli i klientowi zwracano uwagę przy kasie, bo zazwyczaj miał coś jeszcze w koszyku i za to chciał leganie zapłacić. W obserwacji sklepu dużo pomaga nam monitoring – mówi kierowniczka jednego z "Arhelanów" w Siemiatyczach.
          - Być może to natłok klientów spowodował, że u nas tym razem prób kradzieży praktycznie nie było. Przed świętami ludzi w sklepie było bardzo dużo. Może złodziej obawiał się, że tym razem jego występek zauważy klient a nie pracownik? - tłumaczy kierownik sklepu "Rondo" w Siemiatyczach.

          Smakołyk do rękawa
          Z półek sklepowych najczęściej znikają batony, cukierki, ciastka i kosmetyki. Niedawno w jednym ze sklepów pewna kobieta próbowała wynieść litrową butelkę z płynem do mycia naczyń. Jakiś czas temu młody mężczyzna zapakował do plecaka kilka puszek piwa. Obie te próby kradzieży zostały zauważone. W obu przypadkach skończyło się na tym, że nieuczciwi klienci musieli kupić towar, który chcieli ukraść.
          - Ludzie chowają rzeczy pod bluzkami, kurtkami, w wewnętrznych kieszeniach kurtek, nawet w skarpetkach. Sklep jest pod naszą stałą obserwacją, więc większość kradzieży zauważamy, ale mimo to wszystkie kradzieże, szczególnie te najdrobniejsze, trudno wyeliminować - kontynuuje jedna z naszych rozmówczyń.
          Sklepowi złodzieje są wyjątkowo sprytni. Tak ustawiają się przy półkach, aby kamery ich nie objęły. Wchodzą też w takie miejsca, gdzie oko kamery nie sięga.
          - Wynoszą zarówno małe dzieci, jak i starsi, na pierwszy rzut oka wyglądający na ludzi uczciwych - powie każda ekspedientka. Tu nie ma normy.
          Co robią pracownicy sklepu, którzy podejrzewają albo mają pewność, że klient próbuje coś wynieść? W takiej sytuacji najczęściej czekają, aż klient podejdzie do kasy i będzie płacił. Potem proszą na zaplecze lub od razu mówią o podejrzeniach, prosząc o wyciągnięcie schowanego towaru. Albo klient płaci, albo wzywana jest policja. Różne są wówczas reakcje takich ludzi. Niektórzy zachowują się wtedy agresywnie.

          Przeklejanie cen
          Kierowniczka jednego ze sklepów PSS "Społem" w Siemiatyczach przyznaje, że u nich próby kradzieży też się zdarzają. Przed świętami było ich więcej. Od czasu do czasu zdarzy się też klient - oszust. A chodzi o tzw. przeklejanie cen, oczywiście z towaru tańszego na droższy. Ekspedientki zazwyczaj pamiętają ceny. Łatwo im się zorientować, czy kupowany towar kosztuje tyle, ile wskazuje naklejka.

          Jak rozpoznać złodzieja?

          Złodzieja najczęściej zdradza zachowanie. Zazwyczaj takie osoby zachowują się nieco inaczej niż w sytuacji, kiedy nie kradną. Ktoś, kto chce coś ukraść, patrzy przeważnie w stronę sprzedawców. Chce wiedzieć, czy oni na niego patrzą. Ekspedientki często też znają tych, którzy mogą próbować coś ukraść. Najpierw uważnie obserwuje się takiego klienta. Przecież w ostateczności może wyłożyć schowaną rzecz przy kasie i zwyczajnie za nią zapłacić. Jeśli nie zapłaci, a odejdzie od kasy, jego występek wychodzi na jaw. Prawie wszyscy wtedy przyznają się do kradzieży.

          Najczęściej wykroczenie
          - Jeśli ma stałe miejsce zamieszkania i jego tożsamość została ponad wszelką wątpliwość potwierdzona, to zostaje przesłuchany w charakterze obwinionego. Po tym sprawa zostaje skierowana do sądu grodzkiego, który wzywa obwinionego na rozprawę. Sąd grodzki najczęściej skazuje go na grzywnę - wyjaśnia st. asp. Romuald Leoniuk, oficer prasowy siemiatyckiej policji.
          W dalszym postępowaniu możliwa jest zamiana grzywny na karę aresztu. Jednak karanie złodziei aresztem nie zawsze bywa skuteczne, bo może okazać się kryminogenne. Może rozwiązaniem byłoby zatem wprowadzenie obowiązku czasowej pracy na rzecz poszkodowanego?
          Podstawowym problemem wydaje się fakt, że kradzieże przedmiotów o wartości poniżej 250 zł to nie przestępstwa, lecz wykroczenia. Za to grozi zdecydowanie mniejsza kara.
Powstałe wskutek kradzieży manko pracownicy sklepu muszą pokryć najczęściej z własnej
kieszeni.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz

Jedynka "Głosu Siemiatycz"

reklama wyborcza: KWW Siemiatyckie SPW 2014

reklama wyborcza: KW PSL

reklama

reklama

reklama

patronat

Do góry strony