reklama

reklama

reklama

Aktualności - Siemiatycze
10 lipca 2013 22:09

Siemiatycze - Widoki z pokładu latawca

W sobotnie czerwcowe popołudnie w różnych rejonach Siemiatycz na niebie można było zauważyć szybujący duży latawiec. Po dokładnym przyjrzeniu się można było zauważyć, że do linki latawca zamontowane jest jakieś urządzenie. Jak się okazało był to aparat fotograficzny. Zdjęcia z lotu ptaka wykonywał siemiatyczanin Tomasz Szawkało, od 10 lat mieszkający i pracujący w Nowym Jorku.

Z wykształcenia inżynier elektronik, a z zamiłowania fotograf. Przyjechał, by na zdjęciach uwiecznić kilka dobrze mu znanych miejsc.

- Fotografią tradycyjną zainteresowałem się dzięki tacie, który amatorsko się nią zajmował. Pierwsze zdjęcia z jego pomocą zacząłem pstrykać w czasach szkoły podstawowej. Początki były skromne, radziecki aparat Smiena M8 i czarno-białe filmy, kupowane w ówczesnym „Feniksie” - mówi Tomasz Szawkało. - Te doświadczenia pozwoliły mi opanować niezbędną wiedzę o fotografii. Później używałem lustrzanek i wymiennych obiektywów, które były w domu. Nauczyłem się także obróbki materiałów czarno-białych. Obecnie rzadko sięgam po aparat analogowy. W fotografii doceniam jej wartość dokumentalną. Zawsze podobały mi się zdjęcia historyczne. Liczę na to, że zdjęcia, które robię teraz za kilkadziesiąt lat będą równie ciekawe i pozwolą uświadomić jak wiele zmian zaszło w otoczeniu. Interesuje mnie makrofotografia, fotografia w podczerwieni, zdjęcia nocne. Wciągnęła mnie też fotografia panoramiczna i film poklatkowy, tak zwany timelapse. Fotografią latawcową zainteresowałem się przypadkowo, trafiając na stronę internetową grupy zapaleńców. Zdecydowałem, że muszę spróbować. Jest to mój drugi rok eksperymentów z użyciem latawców do fotografii.

- W jaki sposób wykonywane są zdjęcia?

- Zdjęcia lotnicze wykonywane są przez aparat wyniesiony na pewną wysokość za pomocą latawca. W pierwszej kolejności należy znaleźć miejsce dogodne do wypuszczenia latawca z dala od budynków, drzew i przewodów napowietrznych. Najlepsza jest otwarta przestrzeń, umożliwiająca swobodny przepływ powietrza. Dobrze dobrany latawiec przy odpowiednim wietrze nie wymaga biegania i na ogół można wystartować stojąc w miejscu. Po wypuszczeniu latawca wznosi się go na odpowiednią wysokość. Na ogół jest to kilkanaście do kilkudziesięciu metrów, gdzie jego lot staje się stabilny i jest powyżej zawirowań jakie występują blisko powierzchni ziemi. Gdy ciąg latawca, czyli naprężenie linki, do której jest przymocowany, jest stały i bez szarpnięć, możemy przystąpić do podwieszenia sprzętu. Aparat podwiesza się na linie latawca i całość wypuszcza się jeszcze wyżej. Wysokość, z której robione są zdjęcia reguluje się zwijając i rozwijając linę. Gdy aparat jest już w powietrzu, można zmienić nieco punkt, z którego robione są zdjęcia przemieszczając się z miejsca na miejsce. Urządzenie, na którym montowany jest aparat, przed podwieszeniem na linie ma za zadanie zapewnić jego poziome położenie bez względu na pozycje i ruchy latawca. Bardziej zaawansowane konstrukcje umożliwiają zmianę kadru przez obracanie i pochylanie aparatu wokół jego osi. Sterowanie i wyzwalanie aparatu może odbywać się przy pomocy zaprogramowanego automatu lub zdalnie z ziemi przez radio modelarskie. Aparat wyzwalany jest co określoną liczbę sekund. W przypadku automatycznego sterowania stosuje się metodę na chybił trafił.

- Ile zdjęć z jednego dnia fotografowania pozostaje do dalszej obróbki?

- W zależności od czasu trwania lotu i ustawień aparatu liczba zrobionych zdjęć waha się od 200 do 1.000. Jeżeli wiatr dopisuje i uda się wystartować kilkakrotnie z różnych miejsc, w ciągu jednego dnia liczba może być dwukrotnie większa. W koszu ląduje większość zdjęć. Do dalszej obróbki trafiają tylko te ostre, prawidłowo naświetlone, bez poruszeń i te, które są pod jakimś względem interesujące. Na ogół kilkadziesiąt. Bywają takie dni, gdy warunki są niesprzyjające lub coś zawiedzie w sprzęcie i prawie nic nie nadaje się do zachowania, ale to jest właśnie urok tej dziedziny fotografii.

- Z jakiej największej wysokości powiodło się fotografowanie?

- Około 300 - 350 metrów. Było to przy okazji festiwalu latawcowego, gdy przestrzeń powietrzna była zamknięta dla innych użytkowników. Można było więc nieco wypuścić linę. Fotografie wyszły jakby były robione z samolotu.

- Od czego zacząć chcąc robić tego typu zdjęcia?

- Najlepiej zapoznać się i skorzystać z doświadczeń osób, które zajmują się tym rodzajem fotografii. W internecie istnieje wiele stron, blogów i list dyskusyjnych poświęconych temu zagadnieniu. Wyszukanie terminu „fotografia latawcowa” lub KAP czyli kite aerial photography pozwoli zapoznać się z podstawami problemami związanymi z fotografią latawcową, zaoszczędzi czasu i frustracji. Można wybrać się na festiwal latawcowy, organizowany co roku w Łebie.

- W jaki sprzęt trzeba się wyposażyć?

- Dobrej jakości latawiec jednolinkowy o wystarczającej powierzchni nośnej, wytrzymała szpula lub nawijak do linki, aparat fotograficzny lub kamera z możliwością zdalnego wyzwalania lub z wbudowanym interwałometrem lub trybem timelapse. Wiele nowych aparatów ma tę funkcję wbudowaną. Można też wykorzystać niektóre telefony komórkowe z aparatami i zainstalowaną odpowiednią aplikacją. Najbardziej popularne są aparaty kompaktowe lub aparaty sportowe ze względu na ich małą wagę. Potrzebny jest też rig, czyli system podwieszania aparatu. Dostępne są specjalne zestawy do samodzielnego montażu, przystosowane do różnego typu aparatów.

- Potrzebny jest specjalny latawiec?

- Warunkiem jaki musi spełniać każdy latawiec do fotografii jest jego stabilny lot i przewidywalne zachowanie w powietrzu. Po wzniesieniu w powietrze powinien pozostawać w jednym miejscu bez kiwania na boki i wykręcania pętli. Powierzchnia latawca, a co za tym idzie udźwig powinien być dobrany do wagi aparatu i siły wiatru. Większość dobrych latawców będzie wykonana z lekkich tkanin nylonowych, a elementy konstrukcji wykonane z włókien szklanych lub węglowych. Polecam zacząć od latawca średniej wielkości i prostej konstrukcji. Zanim podwiesi się aparat na lince, należy odbyć kilka lotów próbnych, by nauczyć się zachowania latawca w locie w różnych warunkach. Warto też obciążyć linę latawca odważnikiem lub butelką z wodą o ciężarze odpowiadającym wadze aparatu, by sprawdzić, czy na pewno mamy wystarczający udźwig.

- Jakiej wielkości latawiec był wykorzystywany w Siemiatyczach?

- Latawiec typu Rokkaku o wysokości 2m i rozpiętości 1,6 m. Latawce tego typu pochodzą z Japonii. Ten typ latawca świetnie nadaje się do fotografii lotniczej przy lekkich i umiarkowanych wiatrach. Moim pierwszym latawcem był latawiec zabawka w kształcie samolotu odrzutowego. Udało mi się nim unieść malutki aparat GoPro zawieszony na kawałku plastikowej rurki pomagającej w poziomowaniu.

- Pracuje pan z latawcem w rękawicach, a w plecaku apteczka.

- Rękawice chronią dłonie przed poparzeniem lub rozcięciami linką latawca i zapewniają lepszą przyczepność. Nigdy nie powinno się trzymać naprężonej linki latawca bez odpowiednich rękawic. Przy lotach dużymi latawcami zalecane jest kotwiczenie ich, czyli przywiązywanie do obiektów stałych.

- Na jakiej stronie będzie można obejrzeć zdjęcia z Siemiatycz?

- Po przebraniu i obróbce zdjęcia będzie można zobaczyć na stronie www.kiteimages.com oraz w serwisie Flickr. Postaram się przesłać kilka zdjęć na stronę Głosu Siemiatycz.

Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Glos Siemiatycz, fot. MM, z latawca Tomasz Szawkało

Do góry strony